Czego się naumiała studentka IWOK UKSW?

Archiwum: marzec 2012

dziennik studentki

Mariologiczny kwiatek, czyli kolejny ciekawie brzmiący wyimek z książki

Wyobraź sobie, że jesteś w bibliotece. Poważnej bibliotece. Z równie poważną, namaszczoną i nabożną (i jaką jeszcze chcesz) pochylasz się nad książką… lustrujesz spis treści. Co widzisz?   Rozdział 4 „Matka jedności” czy „znak sprzeciwu”. Mariologia i „pobożność maryjna” jako problem ekumeniczny i pastoralny 1. Protest pierwszego protestanta 2. Protestanckie „tylko” i jego konsekwencje mari... czytaj dalej

komentarze: 3
studenckie refleksje

Być człowiekiem

Chyba każdy, kto pisał lub pisze pracę naukową, zna trudy i radości towarzyszące przekopywaniu się przez odpowiednią literaturę. Bywa i śmieszno, i straszno, a czasami refleksyjnie. Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami cytatem z Teologii ikony Leonida Uspienskiego:   Można powiedzieć, że święty jest bardziej człowiekiem niż grzesznik: pozostaje oddzielony od grzechu, który przecież istotowo ... czytaj dalej

dziennik studentki

Dziejów też jest więcej, czyli o skutecznym nauk sposobie

Dawno, dawno temu, bo w grudniu, przed egzaminem ex uniwersa theologia (tak swoją drogą, to muszę kiedyś poświęcić chwilę na obalenie tego siejącego grozę mitu), czytałam swoje notatki. Jakże się uśmiałam, przywołując na pamięć sformułowania: „Jakub – wiejski cwaniaczek” lub: „Szaweł – agent żydowskiej bezpieki”.   Dzięki takiemu stylowi prowadzenia zajęć udało mi się wiele rzeczy skojarzyć z... czytaj dalej

benedyktynki_vR_medium.jpg

1 mały krok

  Znacie tę akcję? Tak było jeszcze w styczniu. Siostrom udało się dokończyć drugi etap remontu. Co udało się zrobić? wymiana więźby dachowej, pokrycia dachowego, obróbka blacharska roboty konstrukcyjne i żelbetonowe wykonanie klatki schodowej i schodów do na poddasze wymia czytaj dalej

ksiayki_ES_big.jpg
dziennik studentki

O tym, do czego może doprowadzić nadmierna gorliwość

Kiedy tylko się dowiedziałam, że zostały wydane dwie książki na temat miejsca, o którym piszę swoją magisterkę, od razu się na nie nakręciłam. Zaczęłam sprawdzać ich dostępność, wreszcie szwagierka dała się uprosić i kupiła mi owe, bardzo przeze mnie pożądane, książeczki. Niecierpliwie czekałam na przesyłkę… wreszcie się pojawiła!     „Cudowne miejsce leżajskie…&rdqu... czytaj dalej