Czego się naumiała studentka IWOK UKSW?

Wpisy z kategorii: dziennik studentki

dziennik studentki

Galeria

  Truizmem jest stwierdzenie, że nazwa stworzona dla miejsc, w których można zobaczyć dzieła sztuki, została przyjęta przez całą sferę konercji.  Oprócz galerii handlowych mamy też - dzięki pomysłowym przedsiębiorcom - galerie wędlin, bielizny, czy pieczywa. Właściwie nikogo to nie dziwi, ale zaobserwowana wczoraj próba pożenienia galerii handlowej ze sztuką jednak mnie zaskoczyła... I znies... czytaj dalej

komentarze: 2
zoenie_do_grobu2a_rn_big.jpg
dziennik studentki

Z beretem w tle

W związku z litwidacją Instytutu Wiedzy o Kulturze (R.I.P.) zamierzałam porzucić ten blog. Ostatecznie jednak zrobiłam małe przemeblowanie i piszę dalej. Instytutu nie ma, ale teolgia kultury żyje w nas - nie tylko absolwentach, ale i ostatnich (?) studentach. Jak to wzniośle brzmi! Jednak nie dlatego tu jestem. Postanowiłam dodać nowy wpis tylko dlatego, że znalazł się materiał, któremu nie mo... czytaj dalej

nck_cq_big.jpg
dziennik studentki

Za kulisami stażu odc. 2 (chyba ostatni)

  Któregoś dnia zasłyszałam w pracy rozmowę:- Gdybym miał do wyboru ciążę lub pracę w NCK, wybrałbym pracę. A ty?- Wybrałabym ciążę. Zadałeś pytanie niewłaściwej osobie. A co ja bym wybrała? Bycie inżynierem (inżynierką?) w dużej korporacji. I to bez zastanowienia!   czytaj dalej

komentarze: 3
nck_kubek_Ji_big.jpg
dziennik studentki

Obrałam kurs na kulturę

  - Po czym poznać początkującą stażystkę?- Po tym, że pije z firmowego kubka.   Jakiś czas temu dumnie "obrałam kurs na kulturę", czyli zapisałam się na bezpłatny (!) staż w dowolnej instytucji kultury. Padło na Dział Badań Narodowego Centrum Kultury. czytaj dalej

P1140999_Sh_big.jpg
dziennik studentki

Graduacja bez cenzury

Nadejszła wiekopomna chwiła… uroczystej promocji magisterskiej. Jak było? Możecie zobaczyć sami:     Dla mniej wytrwałych dodam, że po mszy świętej zagrano nam właśnie marsz Mendelssohna, co było chyba najweselszym akcentem dnia. Drugim radosnym akcentem (ale tylko dla mnie) był fakt, że mój mąż przyleciał z drugiego końca świata czytaj dalej

komentarze: 1
dziennik studentki

Łaski pełna?

  Kiedy naprawdę poczułam, że studiuję na wydziale teologicznym? Nie zgadniecie, ale… dopiero na piątym roku. Zapisałam się wówczas na wykład monograficzny z liturgiki (korespondował z tematem mojej pracy magisterskiej). Chodziła nań m.in. grupka księży doktorantów, z których jeden celował w zadawaniu trudnych pytań. Pewnego dnia, chcąc się popisać (lub zagiąć profesora), zapytał: - Czy pow... czytaj dalej

komentarze: 3